Przyjdź z pokłonem ludu Boży,         

 

przyjdź ze śpiewem, ludu święty,                    

 

sław Jezusa  swego Zbawcę,                           

 

wspaniałego Króla Chwały.

Zobacz więcej na: 
http://piosenkireligijne.pl/adoracja-wielka-sobota/

 

 

 

+ Nie trzeba zaprzątać serca tym, co istnieje tylko w twoich wyobrażeniach. - Ja jestem Panem każdej sytuacji i czasu. A oddając Mi ufnie swój los, po prostu nie masz żadnych problemów. Nie trzeba więc ich stwarzać we własnych przewidywaniach i mącić pokój serca.

 

Serce twoje jest we Mnie, a tam trwa wieczny pokój. Nie pozwól, by wyrywane było na zewnątrz przez myśli, które są pokusą.

 

- Chciałabym robić i myśleć tylko to, co zbliża mnie do Ciebie. Chciałabym, aby wszystko inne było mi naprawdę obojętne i nie zajmowało ani umysłu, ani serca, ani zmysłów.

 

 

 

O pozwól Zbawcy by cię dotknął

 

Swoim Duchem łaską Swą        

 

Pozwól Mu by zaspokoił serce twe.

 

Zabierze to, co ci przeszkadza

 

Czystym sercem chwalić Go,

 

Święty Duch niech mocą swą uzdrowi cię.

 

 

 

Jezu, o Jezu przyjdź napełnij mnie.

 

Jezu, o Jezu lud Twój błaga Cię.

 

 

 

O przyjdź z wdzięcznością śpiewaj pieśni

 

Gdyś radości pełen jest.

 

Ręce wznieś, z ufnością Panu powierz się.

 

Dziś oddaj Jemu wszelki smutek,

 

Cały ból i wszystkie łzy,

 

W imieniu "Jezus" śmiało w życie idź.

 

 

 

Mówiłem ci ostatnio o tym, abyś błogosławiła wszystkich w imię Maryi. Wiesz, dlaczego to takie ważne? Bo przynosi Mi ulgę w Moim cierpieniu, jakiego doznaję w duszach ludzkich.

 

Ukazałem ci kiedyś, że Moje ukrzyżowanie trwa i okrutne męki w duszach ludzi, którzy żyją w grzechu i buncie wobec Boga.

 

Każdy człowiek, a szczególnie konsekrowany, jest jakby tabernakulum, w którym jestem żywy i prawdziwy, choć ukryty.

 

I jestem wydany, jak byłem wydany, będąc Człowiekiem na Ziemi Izraelskiej.

 

Nadal chodzę po świecie, już nie w ciele, ale w duszach chrześcijan.

 

Każdy grzech przeciw miłości Boga i bliźniego jest raną zadaną Mi. Każda życzliwość okazana drugiemu człowiekowi koi Mój ból, przynosi ulgę i radość.

 

O ileż większą osłodę i radość przynosi Mi dotknięcie błogosławieństwem Mojej Ukochanej Matki. To jest balsam dla Moich Ran.

 

A jeśli oddajesz ludzi Maryi - wtedy w ich duszach nie jestem już tak strasznie samotny i opuszczony. Ona jest przy Mnie jak w Nazarecie, jak w Jerozolimie... jak w czasie dopełniania sięMojej Ofiary.

 

Autentyczna miłość okazywaną Mi i Mojej Matce musi iść przez drugiego człowieka, bo Moją radością jest zbawianie ludzi. A pragnieniem Maryi jest radowanie Mojego Serca.

 

Moje wcielenie trwa nadal, choć inaczej, i będzie trwać do czasu, aż przyjdę jawnie jako Pan i Zwycięzca.

 

I także będzie przygotowane przez Maryję to Moje powtórne przyjście, podobnie jak pierwsze.

 

To, co powiedziałem ci teraz, odnosi się do ludzkości w skali całegoświata, jak i do każdego człowieka w jego osobowym życiu na ziemi i przejściu do wieczności.

 

 

 

Niepokalane Serce Maryi, cierniem zranione przez nasze winy,

 

Chcemy Cię kochać i zadość czynić – Niepokalane Serce Maryi. 

 

 

 

Pełnia macierzyństwa czy ojcostwa duchowego może nastąpić tylko wówczas, gdy zjednoczona jesteś ze Mną jak Moja Matka pod Krzyżem. Gdy współprzeżywasz ze Mną Ofiarę za wybawienie dzieci Moich. Moje ojcostwo ocalające wszystkich, którzy chcą je przyjąć, zrealizowało się przez Ofiarę Krzyżową - męczeństwo krwi. Macierzyństwo Mojej Mamy przez męczeństwo Serca i współofiarowanie Siebie. Aby prowadzić innych trzeba uczynić to, co Maryja i być tam, gdzie Ona była, gdy się wykonywało Dzieło Zbawienia. Prowadzenie innych to nie pouczanie. To wspólne ze Mną ofiarowanie się za nich.  To wytrwała modlitwa i trud wyrzeczeń w ich intencji. To umiłowanie Boga w nich  i wspólne z nimi trwanie w miłości Mojej. I nie jest konieczna bliskość fizyczna, ale bliskość i opieka duchowa podyktowana czystą miłością oddającą się w Moje ramiona. Wiedz, że postęp twoich dzieci duchowych zawsze uwarunkowany jest twoim postępem w umiłowaniu Mnie miłością ofiarną budowaną na zaparciu się siebie. Wtedy tylko dzieją się cuda nawróceń i uzdrowień wewnętrznych, które nie są skażone ludzkimi przywiązaniami.

 

 

 

Pewnej nocy łzy z oczu mych otarł dłonią swą Jezus

 

i powiedział mi nie martw się, Jam przy boku jest Twym.

 

Potem spojrzał na grzeszny świat, pogrążony w ciemności,

 

i zwracając się do mnie pełen smutku tak rzekł:  

 

Refren: 

 

Powiedz ludziom, że kocham ich,  że się o nich wciąż troszczę,

 

jeśli zeszli z moich dróg,  powiedz, że kocham ich.  

 

Gdy na wzgórzu Golgoty za nich życie oddałem,

 

to umarłem za wszystkich, aby każdy mógł żyć.

 

Nie zapomnę tej chwili, gdy mnie spotkał mój Jezus.

 

Byłem wtedy jak ślepy On przywrócił mi wzrok.

 

Słowa Matki Bożej do Alicji Lenczewskiej:

 

Dziecko Moje, przyjdźdo Mnie, złóż w Moje ręce twe serce, a Ja oddam je oczyszczone i upiększone ukochanemu Synowi Mojemu. Nie lękaj się, że oddając się pod Moją opiekę i Mojemu prowadzeniu[,] oddalona będziesz od Jezusa. Że twoje oddanie Mojemu Synowi zejdziejakoby na dalszy plan. Wprost przeciwnie, będziesz, upodobniając się do Mnie i współdziałając ze Mną, „nosicielką Chrystusa" i będziesz Go „objawiała" i dawała światu i ludziom.

 

Pomódl się Miriam,

 

aby Twój Syn żył we mnie.

 

Pomódl się, by Jezus we mnie żył.

 

Gdzie Ty jesteś, zstępuje Duch Święty.

 

Gdzie Ty jesteś, niebo staje się.

 

 

 

Miriam, Tyś jest bramą do nieba,

 

moim niebem jest Twój Syn

 

Weź mnie, weź mnie do Swego łona,

 

bym bóstwem Jezusa zajaśniał jak Ty.

 

 

 

Gdybym umarł, Jezus żyłby we mnie.

 

Gdybym umarł, odpocząłbym.

 

Przyspiesz, przyspiesz moją śmierć.

 

Pragnę umrzeć, aby żyć.

 

 

 

 

 

- Co ze mną będzie? Co z blizną na twarzy? Wygląda[,] jakby się pogor­szyła. Boli.

 

+ Czy chcesz, abym ją uleczył?

 

- Jeśli wartość mojego życia w Tobie ma być w cierpieniu i izolacji, to niech zostanie i będzie, jak uznasz.

 

- Czy mój pobyt tu miał jakąś wartość poza ofiarą trudu przebywania wśród tych ludzi i tych działań zewnętrznych?

 

+ Byłaś i jesteś znakiem dla ludzi, że można inaczej żyć; że są inne wartości.

 

Człowiek kształtuje się bardziej przez sytuacje niż przez Moje Słowo. Dlatego los człowieka jest ciągiem sytuacji wychowujących go. Takie jest Moje działanie prowadzące do zbawienia każdego. Większość nie rozumie tego. Bronią się przed Moim zbawczym działaniem w ich życiu. I odrzucają, bo mają wolną wolę. Wybierają pozorne, doraźne dobro. Bo to, co nie jest ode Mnie, nie jest dobre[,] chociaż może stwarzać pozory dobra, by oszukać i oderwać ode Mnie. Często okazuje się złem już w tym życiu. Jeżeli człowiek to zrozumie, jest uratowany. Jeśli nie - brnie dalej do swej zagłady, jak ślepiec, bo nim w istocie jest. Jest to ślepota duszy, którą zabija z własnej woli.

 

Tylko wielki wstrząs, ból, lub pomoc drugiego mogą go powstrzymać i otworzyć oczy duszy.

 

Bardzo pomocna jest modlitwa i ofiara za człowieka zagubionego. Zawsze przynosi skutek.

 

 

 

Kocham Ciebie, Jezu, wznoszę ręce dając cześć,                

 

całym światem jesteś mi, uwielbiam imię Twoje, Panie  \mój. /

 

Dar proroctwa to wielki dar. To dar, który w całej pełni doskonałości otrzymała Maryja.  Ona jest Matką proroków, opiekunką, wychowawczynią, wzorem. Słowo, które przychodzi od Boga jest ci zwiastowane i gdy napotyka twoje „FIAT”, wciela się w ciebie, żyje w tobie i rośnie karmiąc się tobą i wchłaniając ciebie w swą moc. Chodzisz z nim i w nim, i dojrzewa w tobie w intymnej miłości ukryte w twym sercu. Kochasz je i żyjesz nim. Karmisz je sobą i karmisz się nim. I nie jest ważny czas, bo przecież dotknęła cię wieczność. A potem jest ból porodu - wydania Słowa na świat. Na zewnątrz, gdzie nie ma już wód płodowych twojej czułej miłości. I pochylasz się nad nim, gdy już jest. Zachwycasz się jego pięknem, jego świętością.  Lecz porodziłaś je, by oddać ludziom, oddać światu. I lękasz się, i boli cię: co z nim uczynią? Ale wiesz, jak Maryja, że trzeba ofiarować, i czynisz to wystawiając swoje serce na miecz  - odkryte, gołe serce wobec ostrości świata. I potem patrzysz jak Ona patrzyła: w Nazarecie, w Kanie, i na drodze krzyżowej, i pod krzyżem... Patrzysz na męką Słowa, którego nie możesz osłonić już sobą. Cierpisz, kochasz, wierzysz. Wiesz, że w Słowie, które, przez ciebie zrodził Bóg jest moc Miłości, moc Prawdy, moc Pokoju. Że ono nie umrze, ale żyć będzie na wieki w sercach, które przemieni i zrodzi do życia Miłością - dla Miłości.   Ap 1,3 „Błogosławiony, który odczytuje, i którzy słuchają słów proroctwa, a strzegą tego, co w nim napisane, bo chwila jest bliska.”

 

 

 

Tt 2,1.7-8

 

Ty zaś głoś to, co jest zgodne ze zdrową nauką... .. .we wszystkim dawaj wzór dobrych uczynków własnym postępo­waniem, w nauczaniu okazuj prawość, powagę, mowę zdrową, wolną od zarzutu, ażeby przeciwnik ustąpił ze wstydem, nie mogąc nic złego o nas powiedzieć.

 

Jeśli idziesz do drugiego człowieka beze Mnie to niepotrzebnie idziesz. Jeśli chcesz mu pomagać swymi siłami tylko, to dodasz swoją słabość i grzeszność do jego słabości i grzeszności.

 

Jeśli zwracasz się do innego, by go zawrócić na drogi Moje, a nie błagasz w skrusze, abym Ja ciebie nawrócił, to zgorszysz jego duszę twoim faryzeizmem i pychą.

 

Jeśli chcesz okazać drugiemu miłość, a nie okazujesz jej Mnie ponad wszystko – to zamkniesz go we własnym egoizmie. Jeżeli pragniesz dać światu Mnie, a nie dajesz Mi bez reszty siebie, to dasz im tylko swoją obłudę i próżność.

 

Nawracajcie się, dzieci moje, na Moją drogę, jaką ukazałem wam w kazaniu na Górze i Moim własnym życiem.

 

Idźcie i głoście światu Ewangelię – sami będąc świadkami ewangelicznego życia – jak Maryja. Amen J 17,26b, „Aby miłość, którą Ty mnie umiłowałeś w nich była i Ja w nich.”

 

 

 

O, Jezu, cichy i pokorny, uczyń serce me według