1. W krzyżu cierpienie, w krzyżu zbawienie,
W krzyżu miłości nauka. Kto Ciebie Boże, raz pojąć może,
Ten. nic nie pragnie, ni szuka.

2. W krzyżu osłoda, w krzyżu ochłoda, Dla duszy smutkiem zmroczonej. Kto krzyż odgadnie, ten nie upadnie,
W boleści sercu zadanej.

3. Kiedy cierpienie, kiedy zwątpienie,
Serce ci na wskroś przepali,
Gdy grom się zbliża, pośpiesz do krzyża,
On ciebie wesprze, ocali.

2. Witam Cię, witamPrzenajświętsze Ciało,

* któreś na krzyżu sromotnie wisiało
Za nasze winy, Synu jedyny,

* Ojca wiecznego, Boga prawego, * Męki te znosiłeś.
2. Dajem Ci pokłon, Bogu prawdziwemu, *

W tym Sakramencie dziwnie zakrytemu;
Żebrzem litości i Twej miłości, *

Byś gniew swój srogi, o Jezu drogi, * Pohamować raczył.

3. Zmiłuj się, zmiłuj nad nami grzesznymi, * Nie racz pogardzać prośbami naszymi; * Zgrom hardych siły, daj pokój miły, * Wyniszcz złe rady, wykorzeń zdrady * Spośród ludu swego.
3. Wisi na krzyżu Pan Stwórca nieba,
Płakać za grzechy, człowiecze potrzeba.
Ach! ach! na krzyżu umiera,  Jezus oczy swe zawiera.
2. Najświętsze członki i wszystko ciało,
Okrutnie zbite, na krzyżu wisiało.
Ach! ach! dla ciebie człowiecze, Z boku krew Jezusa ciecze.
3. Ostrą koroną skronie zranione,
Język zapiekły i usta spragnione.
Ach! ach! dla mojej swywoli  Jezus umiera i boli.

4. Woła i kona, łzy z oczu leje,
Pod krzyżem Matka bolesna truchleje.
Ach! ach! sprosne złości moje, Sprawiły te niepokoje..

4. Ogrodzie Oliwny, widok w tobie dziwny: Widzę Pana mego na twarz upadłego; Tęskność, smutek, strach Go ściska, Krwawy pot z Niego wyciska: Ach JEZU mdlejący Prawieś konający!
2. Kielich gorzkiej męki z Ojca Twego ręki Ochotnie przyjmujesz, za nas ofiarujesz: Anioł Ci się z nieba zjawia, O męce z Tobą rozmawia: Ach JEZU strapiony, Przed męką zmęczony!
3. Uczniowie posnęli, Ciebie zapomnieli; Judasz zbrojne roty stawia przede wroty I wnet do Ogrójca wpada Z wodzem swym zbójców gromada: Ach JEZUSA truje zdrajca, gdy całuje!

5. O Krwi najdroższa, o Krwi odkupienia, * Napoju życia z nieba dla nas dany, O zdroju łaski, o ceno zbawienia, * Ty grzechowe leczysz rany.
2. Tyś w Jezusowym kielichu zamknięta, * Abyś nas wszystkich         

życiem napawała; Abyś dla świata, Krwi Boska prześwięta, *       

Miłosierdzie wybłagała.
3. O Krwi najdroższa, przez Serce przeczyste, * Gdzie Twoje źródło miałaś na tej ziemi, Cześć Tobie niesiem, dzięki wiekuiste, * Z Aniołami, ze świętymi.

6.Matko Najświętsza, do Serca Twego, * Mieczem boleści wskroś przeszytego,  Wołamy wszyscy, z jękiem, ze łzami:  * Ucieczko grzesznych, módl się za nami!
2. Gdzie my, o Matko, ach, gdzie pójdziemy, * I gdzie ratunku szukać będziemy? Twojego ludu nie gardź prośbami, * Ucieczko grzesznych, módl się za nami!
3. Imię Twe, Matko, litością słynie, * Tyś nam pociechą w każdej godzinie, Gdyśmy ściśnieni bólu cierniami, * Ucieczko grzesznych, módl się za nami!

7. Ludu, mój ludu, cóżem Ci uczynił? W czémem zasmucił albo w czém zawinił? Jam Cię wyzwolił z mocy Faraona a tyś przyrządził krzyż na me ramiona.
Jam cię wprowadził w kraj miodem płynący, tyś mi zgotował śmierci znak hańbiący.
Jam ciebie szczepił, winnico wybrana, a tyś mnie octem poił, swego Pana. Jam dla cię spuszczał na Egipt karanie, a tyś mnie wydał na ubiczowanie. Jam Faraona dał w odmęt bałwanów, a tyś mnie wydał książętom kapłanów.
Morzem otworzył, byś szedł suchą nogą, A tyś mi włócznią bok otworzył srogą. Jam ci był wodzem w kolumnie obłoku, tyś mnie wiódł słuchać Piłata wyroku.
Jam ciebie karmił manny rozkoszami, tyś mnie odpłacił policzkowaniami. Jam ci ze skały dobył wodę zdrową, a tyś mnie poił goryczą żółciową.
Jam dał, że zbici Chanaan królowie, a ty zaś trzciną biłeś mnie po głowie. Jam ci dał berło Judzie powierzone, a tyś mnie wtłoczył cierniową koronę. Jam cię wywyższył między narodami, tyś mnie na krzyżu podwyższył z łotrami. Amen.

8. Krzyżu święty, nade wszystko, Drzewo przenajszlachetniejsze, W żadnym lesie takie nie jest, Jedno na którém sam Bóg jest: Słodkie drzewo, słodkie gwoździe, Rozkoszny owoc nosiło.
Skłoń gałązki, drzewo święte, Ulżyj członkom tak rozpiętym; Odmień teraz onę srogość, Którąś miało z przyrodzenia: Spuść lekuchno i cichuchno Ciało Króla niebieskiego.
Tyś samo było dostojne Nosić światowe zbawienie, Przez cię przewóz jest naprawion Światu, który był zagubion: Który święta krew polała, Co z Baranka wypłynęła.

W jasłkach leżąc, gdy tam płakał, Już tam był wszystko oglądał: Iż tak haniebnie umrzeć miał, Gdy wszystek świat odkupić miał; W on czas między zwierzętami, A teraz między łotrami.
9.Jezu Chryste, Panie miły, Baranku bardzo cierpliwy: Wzniosłeś na krzyż ręce swoje, za niesprawiedliwość moję.
Płacz Go, człowiecze mizerny, patrząc jak jest miłosierny; Jezus na krzyżu umiera, słońce jasność swą zawiera.
Pan wyrzekł ostatnie słowa, zwisła mu na piersi głowa; Matka pod nim frasobliwa stoi z żalu ledwie żywa.

Zasłona się potargała, ziemia rwie się, ryczy skała; Setnik woła: Syn to Boży! Tłuszcza wierząc sobą trwoży.
Nakoniec Mu bok przebito, Krew płynie z wodą obfito; Żal nasz dziś wyznajem łzami, Jezu, zmiłuj się nad nami.

10.Duszo moja, niech pieśń twoja głosi Józefowi cześć!
On wybrany, niezrównany, więc mu hołdy trzeba nieść.
Z nami chwałę niebo całe niech u Bożych złoży nóg,
Że bez miary Swoje dary na Józefa rozlał Bóg.
On w świętości i w czystości po Maryi pierwszym był,
Przy Panience On w stajence Pierwszy Boże Dziecię czcił.
Z nami chwałę…
Na Swym łonie, jak na tronie Króla niebios Józef niósł.
W Nazarecie Boskie Dziecię, słodki Jezus przy nim rósł.
Z nami chwałę…
Z Jego ręki, wznosząc dzięki nasz Zbawiciel pokarm brał,
I piastuna, opiekuna, Bóg wcielony ojcem zwał.
Z nami chwałę…
Cóż dziwnego, że od Niego takiej chwały bije blask?
Że na tronie, tam w Syjonie, On szafarzem Bożych łask.
Z nami chwałę…

11 1. O, Józefie ukochany, pod opieką Twoją rósł 
Chleb żywota z nieba dany. Tyś Go na swym ręku niósł;
Tyś Go w ziarnie pielęgnował, by nakarmił ludzki głód; 
Tyś nam ustrzegł i zachował ten miłości Bożej cud.
Dla Niego żyć, z Tobą Go czcić, gdzie chwały Swej On tai blask:
By wszystkim nam był Jezus Sam; Ach uproś tę najdroższą z łąsk.
2. Tego, który w Nazarecie Tobie powierzony był,
 My strzeżemy na tym świecie, gdzie Majestat Boży skrył,
Twą miłością, sercem Twoim, ucz Jezusa wielbić ty,
Jak Ty pracą, łzami, znojem, całym życiem służyć Mu.  Dla Niego żyć ...
3. Niech z Ołtarza tajemnicy ponad całym światem już
    Zakróluje Syn Dziewicy, Bóg Zbawiciel, Życie dusz!
W Sakramencie ukrytemu niech cześć odda cały świat,
Każde serce niech ku Niemu swej miłości niesie kwiat! Dla Niego żyć ...

12. Szczęśliwy, kto sobie Patrona Józefa ma za Opiekuna; niechaj się niczego nie boi, gdy święty Józef przy nim stoi, nie zginie.
Idźcie precz, marności światowe, boście mnie zagubić gotowe; już ja mam nad wszystko słodszego Józefa Opiekuna mego przy sobie. 
Ustąpcie, szatańskie najazdy, przyzna to ze mną człowiek każdy, że choćby i piekło powstało, całe się na mnie zbuntowało, nie zginę.
Gdy mi jest Józef ulubiony obrońcą od każdej złej strony, on ci mnie ze swojej opieki nie puści, i zginąć na wieki nie mogę.
Przeto Cię upraszam serdecznie, Józefie, bym mógł żyć bezpiecznie, a w końcu lekkie miał skonanie i grzechów swoich darowanie przy śmierci.
Gdy mi zaś przyjdzie przed Sędziego stawić się, wielce straszliwego bądźże mi Józefie przy sądzie kiedy mnie sądzić Bóg zasiądzie, Patronem.
Odpędzaj precz nieprzyjaciela duszy mej, spraw oskarżyciela; kiedy mnie skarżyć, prześladować będzie chciał, chciejże mnie ratować, o Święty.
Józefie! Oddal czarta złego, a Boga mnie zagniewanego przejednaj, o co Cię serdecznie upraszam, bym mógł z Tobą wiecznie królować.

13.Ach, mój Jezu, jak Ty klęczysz w Ogrojcu zakrwawiony * Tam Cię Anioł w smutku cieszy, skąd był świat pocieszony.

Przyjdź mój Jezu... pociesz mnie * Bo Cię kocham serdecznie.

Ach, mój Jezu, jakeś srodze do słupa przywiązany, * Za tak ciężkie grzechy nasze okrutnie biczowany. Przyjdź mój Jezu...

Ach, mój Jezu, co za boleść cierpisz w ostrej koronie, * Twarz najświętsza zakrwawiona, Głowa wszystka w krwi tonie. Przyjdź...

Ach, mój Jezu, gdy wychodzisz na Górę Kalwaryjską, * Trzykroć pod ciężarem krzyża upadasz bardzo ciężko. Przyjdź...

A gdy, mój najmilszy Jezu, na krzyżu już umierasz * Dajesz Ducha w Ojca ręce, grzesznym niebo otwierasz. Przyjdź mój...

Ach, mój Jezu, gdy czas przyjdzie że już umierać trzeba, * Wspomnij na Swą gorzką mękę, nie chciej zawierać nieba.  Przyjdź...

Gdyś jest Sędzią postawiony nad żywymi, zmarłymi, * Zmiłujże się nad duszami w czyśćcu zostającymi.

Wieczny pokój daj im Panie, * W niebie odpoczywanie!

14.  Golgoto, Golgoto, Golgoto.  W tej ciszy przebywam wciąż ja, W tej ciszy daleki jest świat.  Ty koisz mój ból, usuwasz mój strach, gdy widzę Cię Zbawco przez łzy.

Ref: To nie gwoździe Cię przybiły, lecz mój grzech,

To nie ludzie Cię skrzywdzili, lecz mój grzech

To nie gwoździe Cię trzymały, lecz mój grzech.

Choć tak dawno to się stało, widziałeś mnie.  (x2)

2.  Ja widzę Cię Zbawco mój tam, tak wiele masz sińców i ran,

miłości Twej moc, zawiodła Cię tam, uwolnić mnie z grzechów i win.

3.  Tak często wspominam ten dzień, Golgotę i słodki jej cień,

gdyż przyszłam pod krzyż z ciężarem mych win,

uwolnił mnie tam Boży Syn.

15. On szedł w spiekocie dnia i w szarym pyle dróg,a idąc uczył kochać i przebaczać. On z celnikami jadł, On nie znał, kto to wróg, pochylał się nad tymi, którzy płaczą.

ref. Mój Mistrzu, przede mną droga, którą muszę przebyć tak, jak Ty. Mój Mistrzu, wokoło ludzie, których trzeba kochać tak, jak Ty. Mój Mistrzu, nie łatwo cudzy ciężar wziąć w ramiona tak, jak Ty.Mój Mistrzu, poniosę wszystko, jeśli będziesz ze mną zawsze Ty.

2. On przyjął wdowi grosz i Magdaleny łzy,bo wiedział, co to kochać i przebaczać. I późną nocą On do Nikodema rzekł,

że prawdy trzeba pragnąć, trzeba szukać.

ref. Mój Mistrzu...

3. Idziemy w skwarze dnia i w szarym pyle dróg,

a On nas uczy kochać i przebaczać.

I z celnikami siąść, zapomnieć, kto to wróg,

pochylać się nad tymi, którzy płaczą. REF.

16. Nie zdejmę Krzyża z mojej ściany

 Za żadne skarby świata, Bo na nim Jezus ukochany

 Grzeszników z niebem brata.

 Ref.: Nie zdejmę Krzyża z mego serca,

 Choćby mi umrzeć trzeba,

 Choćby mi groził kat, morderca,

 Bo Krzyż to klucz do nieba.

 2. Nie zdejmę Krzyża z mojej duszy, Nie wyrwę go z sumienia,

 Bo Krzyż szatana wniwecz kruszy, Bo Krzyż to znak zbawienia.

 Ref.: A gdy zobaczę w poniewierce Jezusa Krzyż i ranę,

 Która otwiera Jego Serce, W obronie Krzyża stanę.

17. Zbawienie przyszło przez krzyż,

 Ogromna to tajemnica Każde cierpienie ma sens,

 Prowadzi do pełni życia.

Ref.: Jeżeli chcesz Mnie naśladować,

To weź swój krzyż na każdy dzień

I chodź ze Mną zbawiać świat Kolejny już wiek.

 2. Codzienność wiedzie przez Krzyż, Większy im kochasz goręcej. Nie musisz ginąć już dziś,Lecz ukrzyżować swe serce.

 3. Każde spojrzenie na krzyż Niech niepokojem zagości,

 Bo wszystko w życiu to nic Wobec tak wielkiej miłości

18.Pewnej nocy łzy z oczu mych

 Otarł dłonią swą Jezus

 I powiedział mi: "Nie martw się

 Jam przy boku jest twym".

Potem spojrzał na grzeszny świat Pogrążony w ciemności,

I zwracając się do mnie, Pełen smutku tak rzekł:

 Powiedz ludziom, że kocham ich

 Że się o nich wciąż troszczę Jeśli zeszli już z Moich dróg

 Powiedz, że szukam ich

 Gdy na wzgórzu Golgoty Życie za nich oddałem

 To umarłem za wszystkich Aby każdy mógł żyć

 Nie zapomnę tej chwili Gdy mnie spotkał mój Jezus

 Wtedy byłem jak ślepy On przywrócił mi wzrok

19.Rozpięty na ramionach  Jak sokół na niebie.

 Chrystusie, Synu Boga, Spójrz proszę na ziemię.

1. Na ruchliwe ulice, Zabieganych ludzi.

Gdy dzień się już kończy, A ranek się budzi.

Uśmiechnij się przyjaźnie Z wysokiego krzyża.

Do ciężko pracujących, Których głód poniża.

2. Pociesz zrozpaczonych, chleba daj głodującym.

 Modlących Ciebie słuchaj i wybacz umierającym.

Spójrz cierpienia sokole na wszechświat, na ziemię.

Na cichy ciemny kościół, dziecko wzywające Ciebie.

3. A gdy będziesz nas sądził, Boskie Miłosierdzie.

 Prosimy, Twoje dzieci, nie sądź na miarę siebie.