Żyjemy w czasach zamętu.

Chcemy odpowiedzi na współczesne problemy:

·      CZY CI LUDZI MAJĄ RACJĘ, A MOŻE TAMCI?

·      CZY WZIĄĆ UDZIAŁ W TEJ AKCJI CZY JEJ NIE POPIERAĆ?

·      SŁUCHAĆ TEGO CZŁOWIEKA, CZY IINY BĘDZIE DLA MNIE AUTORYTETEM?

Jak brzmi najważniejsze przykazanie Boże?

Będziesz miłował Pana Boga swego z całego serca swego…

Czy można słowami kogoś nakłonić, by kochał Boga?

Nie, nie można.

Jedyne co ma sens to stwarzanie sytuacji, w których można doznać Boga

Co to znaczy?

Scena z filmu Krzysztofa Kieślowskiego „DEKALOG 1”

Chłopczyk Paweł rozmawia z ciotką Ireną. Zadaje jej pytanie o sens życia. Ojciec chłopca jest ateistą.

Myślisz, że wie, po co się żyje? – pyta chłopiec ciotkę, oglądając zdjęcia papieża Jana Pawła.

Ta odpowiada: Tak, chyba tak. (...) Żyje się, żeby było jaśniej. Żyje się... To jest prezent. I zaraz ciocia dodaje: Bardzo dużo rzeczy można policzyć, zmierzyć... Takie życie może wydawać się rozsądniejsze, ale to nie znaczy, że Boga nie ma. Bóg jest. To proste, jeśli się wierzy. 

Na pytanie chłopca: Czym On jest?, nie odpowiada słowami, próbuje mu pokazać, sprawić, by poczuł. Przytula go do siebie i pyta, co czuje: Kocham cię – odpowiada dziecko. I On w tym jest – mówi Irena.

Takie sytuacje, w których ktoś może poczuć, że Bóg jest miłością stwarzają ci, którzy sami Boga kochają.

Doznanie Boga jest tym, co PRZEMIENIA.

I człowiek pragnie już tylko Boga.

I przykazania: nie cudzołóż, nie zabijaj, czcij ojca, matkę nabierają sensu.

Pan Jezus zaprasza każdego, by mieć z Nim bezpośredni kontakt. (Słowo Pouczenia, nr, 242)

Prosi o spotkanie w Miłości.

Mówi, że spotkanie z Nim staje się najcenniejszym skarbem, jaki można znaleźć na ziemi.

Bliskość z Jezusem rodzi POKÓJ I MIŁOŚĆ.

A ONE MOGĄ ZMIENIAĆ LUDZI I ŚWIAT WOKÓŁ.

Potrzebni są apostołowie, którzy będą nieść JEZUSOWY POKÓJ I MIŁOŚĆ.

Potrzeba wielu ludzi o czystych sercach i czystych dłoniach, którzy nie plamią się pożądliwością świata, w których zły duch nie ma nic swego. Ten zły duch wprowadzający śmierć i zamieszanie wszędzie, nawet wśród sług Kościoła.

W tym czasie szatan szczególnie atakuje Kościół od wewnątrz, niszcząc i zniewalając dusze poświęcone Bogu. Uderza w pasterzy, by rozproszyć owce.

Trzeba TRWAĆ W SERCU JEZUSA.

Trzeba modlić się za pasterzy Kościoła, by ocaleli i by dzięki nim ocalało wielu.

Kościół przechodzi próbę ogniową i ujawnia się co jest zbożem a co chwastem (kąkolem).

Czas  żniwa nadchodzi.

Pan Jezus mówi nam, że „każda chwila i każda okoliczność jest dobra, by wspólnie się modlić. Obecny czas wymaga łączenia się z braćmi w wierze i wspólnego trwania w modlitwie: zawierzenia świata i siebie nawzajem Bogu w Trójcy Świętej, który jest jedynym wsparciem i ocaleniem”.

 

Niedawno (22 października) było wspomnienie liturgiczne św. Jana Pawła II.  Dlatego zapraszam codziennie o 21:37 w godzinie odejścia św. Jana Pawła do Pana Boga na wspólną modlitwę. Na You Tube na profilu „ks. Leszek Wilk” będzie transmisja wspólnej modlitwy. Pomysł pochodzi od panów Macieja Bodasińskiego i Lecha Dokowicza, twórców „Różańca do Granic”. Można wejść na stronę www.rozaniecdogranic.pl Jest tam schemat modlitwy na każdy dzień oktawy (1-8 listopada)

 

„Gdy się spotykacie i gdy jesteście razem, módlcie się i rozważajcie znaki, jakie niesie Słowo Moje i sytuacje wydarzające się w waszym życiu i świecie. Odczytujcie te znaki w świetle Ewangelii i z głębi waszego wnętrza oddanego Bogu w modlitwie i trwajcie w ufności i Pokoju”.

 

Pan Jezus mówi dalej:

Łk 21,8 Jezus odpowiedział: «Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: "Ja jestem" oraz: "Nadszedł czas". Nie chodźcie za nimi! 9 I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec». 10 Wtedy mówił do nich: «Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. 11 Będą silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie. 12 Lecz przed tym wszystkim podniosą na was ręce i będą was prześladować. Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą do królów i namiestników. 13 Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. 14 Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. 15 Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie się mógł oprzeć ani się sprzeciwić. 16 A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią. 17 I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich18 Ale włos z głowy wam nie zginie19 Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie.

 

Dalej słowa Pana Jezusa:

„Ja, tak jak Moja Matka objawiająca się w Fatimie i Medjugorie wzywam wszystkich do nawrócenia, modlitwy i pokuty, aby ocalić jak najwięcej istnień ludzkich i jak najwięcej połaci ziemi od totalnego zniszczenia przez szatana, który sieje w sercach ludzi niezgodę, nienawiść i agresję.

Czyńcie pokutę i módlcie się za tych, którzy ulegli nienawiści, i za ich ofiary. I ufajcie Bogu w Trójcy Jedynemu, aby w sercach waszych, w słowach, które mówicie, i w waszych czynach był Pokój i była Miłość.

Tylko w ten sposób przeciwstawicie się tej niszczącej fali wzajemnej nienawiści i niezgody, jaka przelewa się przez świat, ogarniając go coraz bardziej. To nowe dzieło szatana po fali totalitaryzmu faszystowskiego  i komunistycznego. Teraz chodzi o to, aby walczyli wszyscy ze wszystkimi, wykorzystując różnice etniczne, narodowościowe, wyznaniowe czy jakiekolwiek inne..

Strzeżcie się wypowiadania słów, które sieją niepokój i przeciwstawiają ludzi między sobą. Jest czas zamętu w świecie i w sercach ludzkich, bo orędzia jakie zostały światu dane, by powrócić na drogi Boże, by modlić się wspólnie i by czynić pokutę, zostały zlekceważone przez świat i tych, którzy kierują państwami i głoszą różne ideologie, wywierając wpływ na całe społeczności ludzkie.

Orędzia wzywające do nawrócenia przyjęły jednostki – pojedynczy ludzie i ci są krzewicielami pokoju. Ci są nadzieją ocalenia dla wielu z tego zamętu, jaki się zaczął i narasta wbrew pozornym hasłom, czy usiłowaniom do scalania i pokoju.

Nic nie zostanie scalone i nie będzie pokoju bez nawrócenia – bez Boga.  Przeciwnie: niepokój i rozbicie będą narastać i rozprzestrzeniać będzie się to, co stało się w Jugosławii” Mowa głównie o Bośni Hercegowinie, gdzie w latach 90-tych toczyła się wojna domowa najbardziej krwawa jaka wydarzyła się po II wojnie światowej.

 

Niech to, co się tam wydarzyło będzie przestrogą dla świata, któremu grozi to samo i i jeszcze więcej, jeśli wezwania do nawrócenia pozostaną bez echa. Niech to będzie przestrogą i upomnieniem dla każdego, kto pragnie budować swój dom i swoje życie bez zawierzenia Bogu, bez modlitwy i życzliwości dla innych ludzi”.

 

Ratujmy, bracia i siostry nasze serca, serca ludzi z którymi żyjemy. Ratunek idzie przez modlitwę do Jezusa, aby Zbawiciel ocalił tych, którzy błądzą. My kochajmy wszystkich ludzi i pomagajmy im.

Miejmy czyste serca. Oczyszczajmy je w sakramencie spowiedzi, póki mamy księży. Nie osądzajmy siebie nawzajem, nie wylewajmy żali, ale zbawiajmy łzami pokuty, tak jak czyniła to Maryja pod krzyżem. Nie pozwalajmy na to, by choćby cień złości pojawiał się w naszych sercach. Wzywajmy Imienia Jezus i uciekajmy się w obronę Maryi. Pragnijmy dobra dla wszystkich i okazujmy miłość Jezusową każdemu.

 

Pomagajmy naszym zmarłym cierpiącym w czyśćcu wypraszając dla nich odpusty w ośmiu dowolnych dniach listopada. Warunki: 1. Spowiedź święta 2. Komunia św. 3. Odwiedzenie cmentarza. 4. Modlitwa w intencjach wyznaczonych przez papieża (Ojcze nasz, Wierzę w Boga).

 

25.10.2020 Uroczystość poświęcenia kościoła własnego

 

Dzisiaj przeżywamy kolejną niedzielę „wirusową”

Od dzisiaj w kościele w Darnawie będzie mogło przebywać 14 osób, w Radoszynie 19, w Skąpem 23 osoby. Jedna osoba na 7 metrów kwadratowych powierzchni kościoła.

 

Na tę niedzielę Pan Bóg daje nam swoje słowo.

Mówi do nas.

Mówi dokładnie to, co potrzebujemy na TEN CZAS.

 

Pierwszy fragment z Pierwszej Księgi Królewskiej.

 

Są to słowa modlitwy Salomona, który pełen zachwytu, zdumienia, staje z całym zgromadzeniem przed ołtarzem Pana, wyciąga ręce do Nieba i mówi: Panie Boże Izraela, nie ma takiego boga jak Ty, tak zachowującego przymierze, łaskę względem Twoich sług, którzy czczą Cię z całego swego serca.

 

I zadaje pełen zachwytu pytanie: czy jednak naprawdę zamieszka Bóg na ziemi? Przecież niebo i niebiosa najwyższe nie mogą Cię objąć, a tym mniej ta świątynia, którą zbudowałem.

 

Salomon jest dumny, szczęśliwy, że dokonał dzieła życia: zbudował dla Boga świątynię i dziwi się, że nieogarniony Bóg zechce zamieszkać w świątyni, w świątyni uczynionej ludzką ręką.

 

Prosi Boga: niech oczy Twoje patrzą na tę świątynię. Niech modlitwa zanoszona na tym miejscu dotrze do Ciebie , Boże! Wysłuchaj Boże i przebacz!

 

Piękna modlitwa!

 

Dzisiaj jest święto poświęcenia naszych kościołów.

 

Każdy kto kocha świątynie, troszczy się o nią, o jej wygląd, funkcjonowanie, modli się słowami króla Salomona. Dziękuje Ci Boże, że zamieszkałeś z nami na ziemi w osobie swego Syna!

 

Psalmista, pełen radości, śpiewa: jak miła Panie jest świątynia Twoja! Moja dusza jest stęskniona przedsionków Pańskich. Serce moje radośnie woła do Boga żywego! Szczęśliwi, którzy mieszkają w domu Twoim, Panie! Dzień jeden w przybytkach Twoich jest lepszy niż innych tysiące.  Pragnę świątyni! Pragnę być blisko ołtarza!

 

Św. Paweł w pierwszym liście do Koryntian zwraca się do adresatów:

 

Jesteście Boża budowlą. A w tej budowli może być jeden fundament: Jezus Chrystus.

 

Jeżeli nie ma takiego fundamentu, to nie jest Boża budowla.

 

Fundament, czyli oparcie całej budowli. Ten, który opiera swe całe życie: emocje, pragnienia, wyobraźnie, plany, myśli, decyzje na Chrystusie, staje się prawdziwą Bożą budowlą.

 

W czasach św. Pawła świątyń takich jak mamy dzisiaj nie było.

 

Ludzie byli i są świątyniami Chrystusa.

 

Każdy z nas może powiedzieć Bogu: Duchu Święty, mieszkaj w moim sercu, we mnie. Zapraszam Cię!

 

Jezus zadaje apostołom pytanie: za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?

 

Odpowiadają: jedni uważają Cię za Jana Chrzciciela itd.

 

Ludzie nie wiedzą kim jest Jezus.

 

Tylko Piotr wie: Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego!

 

Skąd to wiedział?

Ciało i krew, czyli ludzka natura mu tego nie podpowiedziały, lecz Ojciec z Nieba!

 

Człowiek sam z siebie nie jest w stanie zrozumieć kim jest Jezus.

Szymonie, jesteś szczęśliwy, bo Bóg powiedział ci kim jestem. Jestem Mesjaszem, Synem Boga żywego.

 

Na twojej wierze, opartej o działanie Boga, zbuduję mój Kościół.

 

Mamy ograniczenia koronawirusowe.

 

Do kościoła na pewno przyjdą ci, którzy czczą Pana Boga z całego serca! Całego! Patrz na słowa króla Salomona.

 

Ci, którzy są stęsknieni za Przedsionkami Pańskimi – patrz słowa Psalmisty

 

Których serce i ciało pragnie Boga żywego!

 

Ci, którzy są szczęśliwi, gdy mieszkają w domu Boga!

 

Ci, którzy idąc do kościoła mówią: Ty Jezu jesteś Synem Boga żywego!

Objawił mi to Bóg Ojciec!

 

Idą do Ciebie z sercem radosnym

 

Ty mówisz mi: na tobie, jak na opoce zbuduję mój Kościół

 

Na twojej wierze księże proboszczu chcę budować Mój Kościół!

 

Na twojej wierze, ojcze, buduje się wiara twoich dzieci!

 

Patrząc na ciebie, matko, dzieci znajdują oparcie na twym sercu pełnym wiary, zaufania i miłości do Chrystusa.

 

Dziadku, idąc do kościoła, modląc się, dajesz wnukom przykład i mocne oparcie

 

Dzięki twojej wierze babciu, wnuki wiedzą, że w kościele jest Chrystus.

 

Przyjmując zadanie ojca chrzestnego właśnie teraz możesz dać swego chrześniakowi piękny przykład.

 

Będąc oparta na Chrystusie pomożesz, matko chrzestna, swej chrześniaczce iść za Chrystusem.

 

Powiedz dzisiaj, barcie, siostro, za kogo uważasz Chrystusa?

 

Kazanie antywirusowe na 17 dzień października Roku Pańskiego 2020

 

(Mt 22, 15-21)
Faryzeusze odeszli i naradzali się, jak by podchwycić Jezusa w mowie. Posłali więc do Niego swych uczniów razem ze zwolennikami Heroda, aby mu powiedzieli: "Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny i drogi Bożej w prawdzie nauczasz. Na nikim Ci też nie zależy, bo nie oglądasz się na osobę ludzką. Powiedz nam więc, jak Ci się zdaje? Czy wolno płacić podatek cezarowi, czy nie?" Jezus przejrzał ich przewrotność i rzekł: "Czemu wystawiacie Mnie na próbę, obłudnicy? Pokażcie Mi monetę podatkową!" Przynieśli Mu denara. On ich zapytał: "Czyj jest ten obraz i napis?" Odpowiedzieli: "Cezara". Wówczas rzekł do nich: "Oddajcie więc cezarowi to, co należy do cezara, a Bogu to, co należy do Boga".

 

 

„Czemu wystawiacie Mnie na próbę, obłudnicy?”

 

Nasza wiara w tym czasie również wystawiana jest na próbę.

 

Nie chodzi o to czy nosić maseczki czynie nosić

Nosić!

 

Myć ręce?

Oczywiście myć

 

Zastosować się do ograniczeń w kościołach?

Zastosować się

 

To dotyczy ciała

Ale co z wiarą i zaufaniem Panu Bogu?

 

"Oddajcie więc cezarowi to, co należy do cezara, a Bogu to, co należy do Boga".

 

Współczesny cezar zarządza – słuchajmy cezara

 

Ale to czy ufamy Bogu nie zależy od cezara

 

Biblijny Daniel żył 600 lat przed narodzinami Chrystusa

Był arystokratą.

Gdy przebywał na dworze babilońskim odmawiał oddawania czci posągom. Wierzył w Boga prawdziwego. Posiadał Boży dar prorokowania. Dzięki niemu tłumaczył królowi babilońskiemu Nabuchodonozorowi znaczenie jego snów. I dlatego miał miejsce na dworze królewskim.

 

Kiedy nastał kolejny król Dariusz, jego dworzanie wmówili mu, że Daniel nie słucha rozporządzenia królewskiego i nie modli się do króla, lecz do jakiegoś innego Boga. Zasugerowali królowi, że jeśli ktoś nie spełni tego zarządzenia królewskiego powinien być wrzucony do jaskini lwów.

 

Następnie nakryli Daniela jak klęczy i modli się do Boga.

 

Przeczytajmy o tym w szóstym rozdziale Księgi Daniela.

 

Pytanie do kogo ja się modlę?

 

Wy możecie się obrazić i powiecie: no przecież modlę się do Pana Jezusa, proszę o modlitwę Matkę Bożą.

 

Owszem.

 

Ale modlitwa jest rozmową: mówieniem i słuchaniem.

 

Ojciec Augustyn Pelanowski, zakonnik – paulin, podaje prosty przykład. Nikt z nas nie dziwi się patrząc na telefon komórkowy: ojej to płaskie pudełeczko gada? Przez to pudełeczko słychać głoś jakiejś osoby? Ojejej Ojej.

 

Nikt się nie dziwi, że telefon komórkowy gada.

Ale niektórzy dziwią się, że ta książka zwana Pismem świętym mówi!

 

Tak, Pan Bóg mówi.

I chce mówić do każdego!

 

Dzisiaj mówi nam bardzo prosto: nie dajmy się zastraszyć pełnym lęku myślom.

 

Zło zawsze posługuje się ogromną siłą.

 

Komu bardziej wierze słowu Boga zapisanemu w Piśmie świętym, czy słowom ludzi?

 

Czy może zaniedbałem Pismo święte, czy ta mowa Boża utrwalona na Piśmie jest przeze mnie słuchana?

 

Pan Jezus mówi: „uważajcie, aby wasze serca nie były ociężałe na skutek obżarstwa, pijaństwa, trosk codziennego życia”. Łk 21,34

 

„Na skutek trosk codziennego życia” – ociężałe – czyli nadmiernie obciążone – co mnie nadmiernie obciąża?

 

„Czuwajcie i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego co ma się zdarzyć, i mogli stanąć przed Synem Człowieczym”. Łk 21,36

 

Bo przecież moje życie zmierza do tego spotkania – z Synem Człowieczym – Panem Jezusem!

 

„Jezus spędzał dni na nauczaniu w świątyni. Na noc wychodził na górę Oliwną i tam przebywał. Wcześnie rano cały lud przychodził do Niego, aby Go słuchać w świątyni”. Łk 21,37-38

 

Pan Jezus, który rozmawia z Ojcem przyciągał do siebie tłumy!

Oni Go słuchali, bo rozmawiał z Ojcem.

 

Jeśli i my chcemy znaleźć odpowiedź na nasze pytania idźmy do Jezusa.

 

On na nas czeka. Daje odpowiedzi przez Pismo święte.

 

Daje Siebie w Komunii świętej.

 

Przebacza grzechy w sakramencie spowiedzi.

 

W Nim nasza nadzieja.

Dzisiaj słyszymy kolejną przypowieść opowiedzianą już nie o winnicy, ale o zaproszonych na ucztę (Mt 22,1-14).

 

Jezus kieruje te słowa do żydów, konkretnie do arcykapłanów i starszych ludu, a więc do tych którzy szczególnie byli odpowiedzialni za kształt życia religijnego w Izraelu.

 

Mówiąc o królu Jezus ma na myśli Pana Boga.

Syn króla to On sam -  Jezus, Syn Boży.

Uczta to symbol życia wiecznego, bliskości z Bogiem.

 

Jezus, jako Syn Boga zaprasza na tę ucztę, czyli do życia z Bogiem, do szczęścia przeżywanego u Boga.

 

Skoro Bóg zaprasza, zaproszeni powinni być szczęśliwi, czuć się wyróżnieni.

 

Jednak oni zachowują się bardzo dziwnie: nie chcą pójść. Dlaczego?

 

Bo przywiązali się do rzeczy materialnych. Jeden mówi, że musi iść na swoje pole, inny zajęty jest kupiectwem. Zasiewy, plony, zbiory, handel, zarabianie pieniędzy są ważniejsze od króla i jego uczty.

 

Co się dzieje gdy człowiek postawi rzeczy materialne, posiadanie, handel ponad Boga?

Zaczyna się gubić! Nie wie po co żyje! Zachowuje się tak jakby miał żyć wiecznie na ziemi.

 

Słudzy Boga zapraszają najpierw naród wybrany. Ten odwraca się w dużej liczbie osób od Boga. Bóg każe swym sługom zaprosić wszystkich ludzi, wszystkie narody!

 

Słudzy zwołali wszystkich, złych i dobrych.

 

Jeden z takich złych zostaje zauważony przez króla i słyszy pytanie: przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego?

 

Gdyby ktoś z nas wiedział, że jest zaproszony na wesele przez młodą parę, to na pewno ubrałby się odświętnie, by uszanować nowożeńców.

 

Ten człowiek wszedł bez stroju weselnego.

 

Co oznacza ten strój weselny?

 

Oznacza serce człowieka, który wie, że ma do czynienia z Bogiem i „ubiera” swe serce w miłość.

 

Skoro Bóg jest miłością, to jeśli moje serce nie będzie kochać, nie będzie nauczone miłości, to wchodząc do Nieba, do Boga, nie będę „pasował” do atmosfery Nieba, do tego „klimatu” Miłości.

 

Strój weselny wyobraża relacje miłości, zaufania Bogu, bliskości z Nim.

 

Brak stroju to symbol braku relacji miłości z Bogiem, braku modlitwy, a więc serdecznego dialogu, braku posłuszeństwa Bogu, braku czci, uszanowania wobec Boga, lekceważenia Jego przykazań.

 

Bez „stroju weselnego” człowiek nie może być na uczcie z Bogiem, czyli nie może przeżywać szczęścia z Bogiem.

 

Kiedy my urządzamy jakkolwiek przyjęcie to cieszymy się gdy goście przyjdą. Gdy gość zaproszony może przyjść a nie przychodzi i nas lekceważy, to doświadczamy bólu.

 

Lubię oglądać program „Nasz nowy dom”. Tam jest dużo emocji, szczęścia, gdy mieszkańcy wchodzą do swego domu i jest on zupełnie nowy, z zagrzybionego, walącego się, staje się pięknym domem. Zawsze kiedy urządzany jest taki odnowiony dom, pojawia się też nowy stół i odpowiednia liczba krzeseł, by każdy miał swoje miejsce. Nikt nie może być zapomniany, bo byłoby to straszne uchybienie!

 

Kiedy przychodzimy do kościoła, przeważnie siadamy na swoich miejscach, ale nie zawsze jest to możliwe. Jednak Pan Bóg widzi kogo nie ma. Bardzo Go boli, gdy na ucztę Jego Syna, ktoś nie przychodzi. Choćby była to jedna brakująca osoba.

 

Kiedy nie przyjdziesz, bracie, siostro, na mszę świętą, bo jak mówisz: „z lenistwa” i uważasz, że nic się nie stanie. Że przecież musisz choć jeden dzień w tygodniu odpocząć. Albo pracujesz w niedziele, bo „przecież muszę zarobić na życie”, to sprawiasz ból Panu Bogu, który nigdy nie traktuje nas jak bezimienną masę, ale zna nas i  kocha każdego z nas miłością nieskończoną.

 

Kiedy Jezus mówi: „bierzcie i jedzcie, to jest ciało moje, to jest moja krew”, to liczy na twoją odpowiedź pełną miłości.

 

Gdybyś był jedyną osoba na mszy świętej i nie podszedł do Komunii, to pewnie ksiądz wyszedłby, by udzielać Komunii i zaraz wrócił, zdziwiony, że nie chcesz przyjąć Chrystusa.

 

Nieraz oglądamy się na innych i myślimy sobie: o! tamta nie poszła do Komunii, ten też się boi koronawirusa. Tamta mówi, że do proboszcza nie pójdzie do spowiedzi. Ten nie chodził do kościoła a ksiądz go pochował. To  nasiąkamy wtedy niewiarą innych i z czasem tracimy wiarę, nawet zupełnie.

 

I jak bardzo będziemy żałować, że mogąc przyjmować Chrystusa Eucharystycznego jak SKARB, tego SKARBU nie chcieliśmy przyjmować.

 

Nie nasiąkajmy niewiarą innych ani dla innych nie bądźmy złym przykładem.

 

Jak bardzo trudno dzieciom i wnukom przyjść do kościoła, gdy babcia, dziadek, tato czy mama, nie chodzi do kościoła. A to dziecko idzie z indeksem do podpisu, albo jest dzieckiem komunijnym i myśli sobie: o co tu chodzi? Dorośli nie chodzą do kościoła, a ja mam chodzić? Za co ta kara? Tak, młodzi odbierają mszę - jak jeszcze jeden obowiązek do zaliczenia, tak jak może zaliczają inne obowiązki, bo muszą.

 

Nasiąkajmy wiarą innych, nasiąkajmy wiarą świętych.

 

Kiedy nie było telewizorów, internetu, ludzie czytali  życiorysy świętych, a nie nasiąkali niemoralnością tak zwanych gwiazd showbiznesu. Oczywiście nie wszyscy z gwiazd są niemoralni.

 

Wracajmy do pięknych korzeni: do Pisma świętego, rozmawiajmy o Bogu w rodzinach, pamiętajmy, że Chrystus czeka na każdego, że dla każdego jest miejsce w kościele przy stole eucharystycznym. A wcześniej przy konfesjonale.

 

Jeśli wiele lat nie byłeś/aś u spowiedzi, umów się na spowiedź i spowiadaj się choćby i dwie godziny a zobaczysz jaka to będzie radość dla ciebie, dla księdza i dla samego Pana Boga.

 

Jeśli nie chodzisz do kościoła, jeśli nie chodzisz do Komunii i dziecko, wnuk, wnuczka nie zadaje ci tego pytania, to możesz pomyśleć: problemu nie ma.

Ale co powiesz Chrystusowi, gdy On sam zada ci to pytanie?

 

Zadaj sobie może kilka poniższych pytań i odpowiedz Panu Jezusowi.

 

1.    Spróbuj „zważyć” wartości, którymi żyjesz. Jaką wagę, czy które miejsce zajmuje Pan Bóg w twoim życiu? Do czego/kogo jest przywiązane twoje serce najmocniej?

2.    Czy słyszysz zaproszenie Jezusa „bierzcie i jedzcie”? I co z tym zaproszeniem robisz?

3.    Czym karmisz swe serce, czym „nasiąkasz” na co dzień? Jakich treści szukasz w rozmowach, w TV, internecie, prasie?

4.    Czy prowadzisz rozmowę z Jezusem, taką szczerą? Czy widzisz jakie uczucia rodzi dialog z Jezusem? Jakie uczucia wtedy dominują? Czy jest to pokój serca?

5.    Czy boisz się spowiedzi? Czy widzisz jakie dobre rodzi ona owoce? Czy potrzebujesz dłuższej rozmowy księdzem? Dłuższej spowiedzi?

 

Treść tego kazania znajduje się na naszej www.skape.parafia.info.pl w zakładce „kazania”. Może być podstawą do osobistych rozważań czy do rozmów w rodzinie.

 

Polecam stronę: pismoswiete.pl

 

Dla rodziców dzieci komunijnych są filmy NAJWIĘKSZY Z CUDÓW

(Mt 21, 33-43)
Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: "Posłuchajcie innej przypowieści. Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznie, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaś ukamienowali. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna. Lecz rolnicy, zobaczywszy syna, mówili do siebie: "To jest dziedzic; chodźcie, zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo". Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. Kiedy więc przybędzie właściciel winnicy, co uczyni z owymi rolnikami?" Rzekli Mu: "Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze". Jezus im rzekł: "Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: "Ten właśnie kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w naszych oczach". Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce".

 

+++++++++++++++++++++++++++

 

Pewnego letniego dnia wnuczek złapał ptaszka, który spadł z drzewa i pobiegł do dziadka. Ukrył ptaszka w dłoniach i powiedział:

- Dziadku, złapałem ptaszka, zgadnij, czy ptaszek jest żywy czy martwy?

Dziadek odpowiedział:

- Ptaszek jest martwy.

- A nie, bo żywy! – i chłopiec wypuścił ptaszka.

Dziadek znał swego wnuka. Wiedział, że chłopiec jest przekorny, złośliwy, przewrotny i dlatego powiedział „jest martwy”, by chłopiec zrobił na przekór dziadkowi a przez to ocalił ptaszka.

 

Źle wykorzystana przez nas wolność może doprowadzić do bólu.

Możemy złośliwe krzywdzić innych, siebie i sprawiać ból samemu Panu Bogu.

 

Dzisiaj słyszymy jak Jezus zwraca się do przywódców religijnych Izraela.

Byli podobni do tego złośliwego wnuczka.

 

Opowiada przypowieść o winnicy, którą właściciel oddaje w dzierżawę pewnym ludziom, by oni jako rolnicy zatroszczyli się o tę winnicę. Oddaje ją im i wyjeżdża.

 

Jako właściciel miał święte prawo odebrania plonu z winnicy. Przecież to była jego winnica. On tę winnicę założył, otoczył murem, zbudował tłocznię, wieżę.

 

I oczekiwał od dzierżawców plonu.

 

Jezus kieruje te przypowieść do przywódców religijnych Izraela, ale też i do nas.

 

Bóg jest właścicielem winnicy – czyli świata, który powstał z Jego miłości do nas.

Dał nam świat w darze. By ten świat dobrze funkcjonował wysyła swych proroków – jak instruktorów, którzy tłumaczą czego Bóg oczekuje, mówią co jest dobre dla człowieka a co złe.

 

Niestety rolnicy – dzierżawcy nie chcą słuchać sług Boga – proroków. Są złośliwi jak ten wspomniany wnuczek.

 

Biją proroków Bożych, nawet zabijają, obrzucają kamieniami.

 

Wtedy właściciel winnicy podejmuje decyzję: poślę do nich swojego syna.

Na pewno mojego syna uszanują.

 

A kiedy dzierżawcy zobaczyli syna, powiedzieli:

- to jest dziedzic, chodźmy, zabijmy go, a jego posiadłość będzie nasza.

Pojmali go, wyrzucili z winnicy i zabili.

 

Pan Jezus mówi w ten sposób o tym co Go czeka. Że będzie jak syn właściciela winnicy: odrzucony i zabity.

 

Winnicą jest Izrael. Winnica symbolizuje świat, który daje nam Pan Bóg.

Pan Bóg jest właścicielem stworzonego świata.

Daje nam ten świat, abyśmy go z radością udoskonalali, tworzyli, budowali, rozwijali w nim miłość, przyjaźń i wszelkie dobro.

 

Abyśmy w tym świecie rozwijali się duchowo i materialnie.

 

Pytanie: jak wykorzystujemy naszą wolność?

 

Pierwszym darem, który otrzymujemy w dzierżawę od Pana Boga jest WIARA.

 

Dostajemy ją w darze na chrzcie świętym, Mamy ją rozwijać.

Bóg nam w tym pomaga. Wiara objawia się jako zaufanie Bogu.

Byśmy nie tyle wierzyli w Boga co wierzyli Panu Bogu.

 

Czy rozwinąłeś dar wiary?

Czy twoje zaufanie do Boga rośnie?

Bóg daje dowody swej miłości i czeka, byś odpowiedział: Boże, ufam Tobie!

 

Drugi dar od Boga to czas.

Dostajemy wystarczająco dużo czasu życia, aby oddać czas Bogu wypełniony dobrem: dobrymi czynami, uczuciami, słowami…

 

Trzecim darem od Boga jest wolność. Byśmy cieszyli się, że to my jesteśmy autorami dobra. Byśmy w wolności powiedzieli Bogu: kocham Ciebie, chcę Ciebie kochać. Nie czuję się do tego przymuszony. I kocham drugiego człowieka, bo mi go dałeś.

 

Czwartym ważnym darem Boga dla nas jest właśnie drugi człowiek.

Chłopak zakochuje się w dziewczynie, dziewczyna w chłopaku, stwarzają małżeństwo, rodzą się dzieci, powstaje rodzina.

 

Jakie plony oddaję Panu Bogu:

 

  1. Jak wygląda moja wiara? Czy ona rośnie? Czy codziennie karmię wiarę czytając Pismo święte, z wiarą się modląc się, czy moja modlitwa jest rozmową z Ojcem? Czy w sakramentach przyjmuję Jezusa w Eucharystii? Jego przebaczenie w sakramencie spowiedzi?
  2. Jak wygląda moje wykorzystanie czasu? Czy wypełniam go wartościowymi sprawami?
  3. Jak wykorzystuję wolność? Czy po to, by jeszcze bardziej kochać?
  4. Jak traktuję drugiego człowieka? Jak własność do używania, czy jak dziecko Boże, z którym razem idziemy do Boga?
  5. Czy pamiętam, że na każdej mszy świętej mój anioł stróż niesie do ołtarza moje życie – moje plony tygodnia – moje rozmowy, uczucia, prace, relacje, miłość, wszelkie dobro – niesie po to, by Chrystus zaniósł je Ojcu w niebie? Czy o tym pamiętam?

 

Kochani rodzice kandydatów do bierzmowania, rodzice dzieci komunijnych, to kazanie jest zamieszczone na naszej www.skape.parafia.info.pl w zakładce KAZANIA. Możecie je wykorzystać jako podstawę do rozmowy w rodzinie.